Za kilka dni rozpocznę publikację pierwszych pięciu rozdziałów opowieści, która dojrzewała we mnie od dawna.
To saga, której historia rozpoczyna się na siedemnastowiecznych Kresach Rzeczypospolitej – na Podolu, gdzie granicy nie wyznaczały mury, lecz czujność ludzi, odwaga i ślad końskich kopyt na stepie.
Pierwsze rozdziały opowiadają o strażnikach pogranicza – o tych, którzy żyli między spokojem a nieustannym zagrożeniem. O ludziach, dla których obowiązek był codziennością, a wybory – często ostateczne. To także historia pierwszego i drugiego pokolenie żołnierskiego rodu.
Głównym bohaterem jest rotmistrz Stanisław Straż, dowódca kamiennego grodu obronnego. W trzecim rozdziale, po dziesięciu latach nauki, powraca syn Stanisława – porucznik Jan Straż – młody dowódca obrony potocznej, lekkiej jazdy, która była oczami i uszami granic.
Wyruszymy więc na kresowe szlaki – do strażnic, stanic i miejsc, gdzie czasem jedyną obroną była wiara, krzyż i garstka ludzi gotowych stanąć do walki.
To opowieść o:
– honorze i odpowiedzialności
– relacji ojca i syna
– pamięci, której nie można porzucić
– i granicy, która istnieje nie tylko na mapie
Mam nadzieję, że zechcecie wyruszyć w tę drogę razem ze mną.

9 komentarzy
Brzmi bardzo klimatycznie — już czuję ten kresowy wiatr i napięcie pogranicza. Czekam na pierwszy rozdział. Pozdrawiam serdecznie.
Świetne wprowadzenie 🙂 Szczególnie podoba mi się motyw relacji ojca i syna — zapowiada się coś naprawdę poruszającego. 🙂
Lubię takie historie — surowe, osadzone w realiach i skupione na honorze. Będę śledzić.
Motyw pogranicza i ciągłego zagrożenia zawsze robi wrażenie. Ciekawa jestem losów bohaterów. Pozdrawiam cieplutko 🙂
Już sam opis buduje napięcie. Jeśli całość jest napisana w tym stylu, to zapowiada się świetna lektura. 🙂
Kresy, XVII wiek i strażnicy granic. Wchodzę w to bez wahania. Powodzenia w publikacji 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂
Zapowiada się epicka saga z duszą. Trzymam kciuki za rozwój tej opowieści! 🙂
Bardzo dojrzałe i przemyślane wprowadzenie. Czekam na pierwszy rozdział sagi. 🙂
Zapowiada się coś więcej niż tylko opowieść przygodowa — raczej historia o wartościach. Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy.