jolantastrazyc.pl
  • Strona główna
  • Kontakt
  • Podróże
  • Wspomnienia
  • Opowiadania
  • Genealogia
Category:

Genealogia

Genealogia

Ja żołnierz Wojska Polskiego, część 3

by Jolanta Strażyc 2024-12-20

1 września 1939 roku III Rzesza w porozumieniu ze ZSRR dokonała zbrojnej agresji na Polskę na całej długości granicy międzypaństwowej. W obliczu przewagi liczebnej wroga, jego absolutnej dominacji w powietrzu oraz wyższości technologii niemieckiej nad polską, nie było możliwe stawienie skutecznego oporu…

Bohaterowie postów „Ja żołnierz Wojska Polskiego” TU i TU: Michał, Kamil Tadeusz i Marian Strażycowie już od pierwszych dni II wojny światowej brali czynny udział w walce obronnej 1939 roku.

Michał w dniach od 1 września do 1 października 1939 roku przebywał na froncie. Jako oficer rezerwy 36 pp brał udział w obronie Warszawy. Był dowódcą kompanii strzeleckiej 2 Pułku Piechoty Obrony Pragi – nazywanego 336 Pułkiem Piechoty rezerwowej. 17/18 września brał udział w ciężkich walkach z piechotą niemiecką. 19/20 września pozycje 336 pp rez. były ostrzeliwane ogniem artyleryjskim [1]. Tylko cudem uratował się przed śmiercią.

Na początku października Michał przeszedł do konspiracji. Do końca 1941 roku działał w ruchu oporu na terenie Lubelszczyzny. Poszukiwany przez Niemców, przeniósł się z żoną i synami na Kielecczyznę – do majątku ziemskiego w Kotlicach, należącego do Stanisława Kruszewskiego. Stanisław był szwagrem Michała. W czasie II wojny światowej dał schronienie znacznej części swojej rodziny.

Ziemia Kielecka była obszarem dobrze rozwiniętego ruchu oporu. W lasach działały różne grupy partyzanckie. Michał obdarzony nadzwyczajnym genem konspiratora, nawet kapitulując miał „schowaną za plecami zapasową broń”. Tutaj też działał w ruchu oporu, uczył młodzież na tajnych kompletach. Żył bez wytchnienia i zrobił wszystko, aby podobne wartości wyniosły z domu jego dzieci.

Czas wojny przyśpieszał dojrzewanie, kształtował odpowiedzialność za kraj i postawę życiową. Irena i Stanisław – dzieci Michała – otrzymały trudne zadania i prawdziwe próby życiowe, już w ścisłej konspiracji. 

Stanisław Strażyc ps. „Krzywda”[2] TU – syn Michała i Ireny z Kruszewskich, swoją działalność w ruchu oporu rozpoczął w listopadzie 1943 roku. Jako 15 letni chłopiec, pełnił funkcję kuriera – łącznika. W czerwcu 1944 roku wraz z oddziałem ,,Krzemienia”[2] brał udział w nieudanej akcji na torach. Na początku lipca 1944 roku pełnił funkcję amunicyjnego KM Piatów. W sierpniu 1944 roku, w ramach walk II Dywizji Piechoty AK brał udział w walkach z oddziałami niemieckimi pod Cecorą, Cisną i Mniszkiem. Po wojnie uzyskał uprawnienia kombatanta.

Córka Michała i Ireny z Kruszewskich – Irena Strażycówna ps. „Lutnia” TU, w czasie II wojny światowej działała w ruchu oporu: Pogotowie Wojenne Harcerek, ZWZ, AK, i „Szare Szeregi”. Początkowo w Okręgu Lubelskim. W 1942 roku została skierowana do Okręgu Kielecko – Radomskiego. Pełniąc funkcję sanitariuszki w Powstaniu Warszawskim została ranna. Od stycznia 1945 roku przebywała w jędrzejowskim obwodzie AK. Po wojnie otrzymała uprawnienia kombatanta.

Michał, po zakończeniu II wojny światowej był organizatorem szkolnictwa na Dolnym Śląsku, dyrektorem Szkoły Wodno – Melioracyjnej w Sołtysowicach oraz Powiatowym a następnie Wojewódzkim Kuratorem Oświaty WRN we Wrocławiu, dziennikarzem i korespondentem wrocławskiego Radia. W 1957 roku przeszedł na emeryturę. Zmarł 18 listopada 1968 roku w wieku 77 lat.

Kamil Tadeusz do  1939  roku  pracował  w Wojskowym Instytucie  Geograficznym (WIG) przy Sztabie Generalnym jako kierownik Składnicy Map Geograficznych. Na początku września 1939 roku rozpoczęto ewakuację Instytutu, pracowników i ich rodzin do Lwowa TU

Od października 1939 roku do kwietnia 1940 roku internowany w Obozie Ciz-fürdő, a od maja 1940 do listopada 1944 roku w Obozie Eger na Węgrzech. Były to obozy internowania żołnierzy polskich – miejsca przymusowego pobytu żołnierzy Wojska Polskiego, którzy po kampanii wrześniowej 1939 znaleźli się na terytorium państw neutralnych.

Po opuszczeniu obozu w grudniu 1944 roku, wyjechał do Mezőkövesd.  Na początku 1945 roku wybrał się w krótką podróż do Tury. W kwietniu 1945 roku wrócił do Polski:

(…) Jako topograf może być cywilnie wykorzystany. Wniosek: w WP pracować nie może – cywilnie pod obserwacją. Kraków, dnia 5.V.1945 Przewodniczący Komisji Skibniewski porucznik.

Do czasu przejścia na emeryturę, Kamil Tadeusz pracował w Głównym Urzędzie Pomiaru Kraju w Warszawie. Od 1948 roku był kierownikiem kursów kreślarskich. W 1949 roku, na zlecenie Komisji Programowej przy Ministerstwie Oświaty opracował program nauczania dla szkół mierniczych. Od roku szkolnego 1957/58 (już na emeryturze), wykładał w Technikum  Geodezyjnym  w  Warszawie.

Zmarł bezpotomnie 12 września 1967 roku, w wieku 75 lat.  Pochowany  na  cmentarzu  Powązkowskim w Warszawie.

W  1968  roku,  żona Kamila Tadeusza  przekazała potomkom Michała Strażyca pamiątki po Tadeuszu Kamilu, między innymi pieczęć  rodową z herbem Krzywda – należącą wcześniej do Franciszka Konstantego Strażyca i klamrę od pasa  wojskowego z czasów Stanisława Augusta Poniatowskiego należącą do Antoniego Strażyca.

Marian 24 lipca 1939 roku dostał skierowanie na stanowisko dowódcy 12 Pułku Piechoty Ziemi Wadowickiej 6 Dywizji Piechoty w Krakowie[5]. W tym czasie pełnił funkcję kierownika Katedry Broni Pancernych Wyższej Szkoły Wojennej i do pułku wstawił się 20 sierpnia.

Od 1 września 1939 roku przebywał na froncie. W dniu 18 września 1939 roku, 12 Pułk Piechoty wraz z ugrupowaniem 6 Dywizji Piechoty znalazł się w okrążeniu w lesie Susiec. Po ciężkich walkach w okolicach Narola, Niemcy zaproponowali 6 Dywizji Piechoty kapitulację i polskie dowództwo przyjęło ją. 20 września 1939 ppłk Marian Strażyc dostał się do niewoli niemieckiej. Przez ponad trzy lata przetrzymywany był w Oflagu VII A Murnau. Pod koniec 1943 roku zachorował. Zmarł bezpotomnie 30 grudnia 1943 roku w lazarecie[7] we Freysing w  Niemczech, w wieku 50 lat. Pochowano go na przyszpitalnym cmentarzu. Po likwidacji cmentarza w 1985 roku szczątki pochowanych tam oficerów zostały przeniesione na cmentarz wojenny w Neumarkt in der Oberpfalz. W centralnej części cmentarza znajduje się pomnik z tablicą upamiętniającą polskich oficerów, którzy zmarli w tamtejszym lazarecie. Na tablicy widnieje również nazwisko Mariana: ppłk Marian Strażyc ur. 21.01.1894 zm. 30.2.1943

Marian został odznaczony Krzyżem Virtuti Militari KS nr 12778, przyznany przez organy władzy państwowej na uchodźstwie[7].

***

Oddawałem społeczeństwu wszystko z siebie nie żądając nic w zamian. Pracowałem nie dla pochwał, lecz z wewnętrznej potrzeby pracy społecznej, i świadomości, że w okresie bezczynności i bierności społeczeństwa,  praca  jest obowiązkiem…

A  kiedy ludzie… powiedzą: „umarł człowiek” – ja mówię, że to nie prawda. Nikt nie umarł, tylko przeszedł na drugą stronę horyzontu, jako Duch wolny. A ten duch pozostawił swoje promienie, których ręce są wyciągnięte ku słońcu. Pozostawił znicz rozpalony w ich duszach, jako światło śród nocy. Ten człowiek idący, lub Duch  samowiedny  w  tym człowieku  ogłasza:  Jestem, i…

(Michał Strażyc)

_____________________________________________________________

[1] 336 Pułk Piechoty Rezerwowej zaprzestał walki 27 września i na rozkaz dowódcy Armii „Warszawa” skapitulował 28 września 1939 roku.

[2] Pseudonim „Krzywda” był również pseudonimem Michała w czasach Legionów. Po I wojnie światowej, pseudonimy  używane w Legionach Polski i Polskiej Organizacji Wojskowej,  na  mocy  ustawy  sejmowej  z  1920  roku  stały  się  częścią  nazwiska. Krzywda jest  również herbem  Strażyców.

[3] „Krzemień” – pseudonim porucznika Stanisława Rogowskiego

[4 Na początku lipca 1944 roku oddział ,,Krzemienia” został wcielony do II Batalionu Pułku Ziemi Jędrzejowskiej pod dowództwem ,,Halnego” (Józef Kurek). W sierpniu 1944 roku batalion został wcielony do II Dywizji Piechoty AK pod dowództwem ,,Lina” (ppłk Antoni Żółkiewski). II Dywizja „Lina” została rozformowana 29 lutego 1945 roku.

[5] W czasie kampanii wrześniowej 1939 roku, 12 Pułk Piechoty walczył w składzie macierzystej 6 Dywizji Piechoty (Armia „Kraków”). Była to wielka jednostka piechoty Wojska Polskiego II RP.

[6] Lazaret –  m.in. szpital w obozie jenieckim.

[7] Zapis prowadzony przez Kapitułę Orderu z siedzibą w Londynie.

Bibliografia

Wspomnienia Stanisława Strażyca i jego siostry Ireny.

Dokumenty i zdjęcia z archiwum domowego Stanisława Strażyca.

Michał Strażyc Życiorys udokumentowany.

Korespondencja Michała Strażyca.

Centralne Archiwum Wojskowe (CAW) Teczki osobowe: Michał Strażyc, Kamil Tadeusz Strażyc, Marian Strażyc.

2024-12-20 7 komentarzy
5 FacebookTwitterPinterestEmail
Genealogia

Ja żołnierz Wojska Polskiego, część 2

by Jolanta Strażyc 2024-12-10

Po zakończeniu I wojny światowej i klęsce państw zaborczych, 11 listopada 1918 roku, Polska odzyskała upragnioną wolność. Radość jednak nie trwała długo. 4 stycznia 1919 roku, siły bolszewickie przeprowadziły atak na opuszczone przez Niemców Wilno. Słabo uzbrojone oddziały samoobrony polskiej zostały zmuszone do kapitulacji.

Istnieją dwa stanowiska co do momentu rozpoczęcia wojny polsko – bolszewickiej. Jedni historycy wskazują datę 5 stycznia 1919 roku,  kiedy to Armia Czerwona zajęła Wilno, inni historycy twierdzą, że wojna rozpoczęła się 14 lutego 1919 roku, starciem pod miasteczkiem Mosty koło Szczuczyna, kiedy Wojsko Polskie powstrzymało oddziały Frontu Zachodniego Armii Czerwonej i ich dalszy marsz na zachód w ramach „Cel Wisła”…

Rok 1919. Odyseja wojenna bohaterów poprzedniego postu „Ja żołnierz Wojska Polskiego” TU trwa dalej. Michał, Kamil Tadeusz i Marian Strażycowie po zakończeniu I wojny światowej, w dalszym ciągu  pełnili swoje obowiązki wojskowe.

Michał od 18 listopada 1918 roku, w stopniu porucznika, pełnił funkcję oficera instrukcyjnego w szkole podoficerskiej w Krakowie.

15 września 1919 roku wcielono go do 20 Pułku Piechoty Ziemi Krakowskiej, gdzie do 18 listopada 1919 roku pełnił funkcję instruktora i od 1 lutego 1920 do 18 marca 1920 dowódcy kompanii.

Od 19 marca do 6 grudnia 1920 na froncie bolszewickim w 4 a później w 3 pułku strzelców podhalańskich.

W dniach od 19 marca do 7 sierpnia 1920, jako dowódca kompanii w 4 Pułku Strzelców Podhalańskich brał udział w walkach w okolicach miejscowości: Chodaki, Jaktuszków, Wasiutyńce, Komorowce, Miaskówka, Tomaszpol.

Od 7 sierpnia do 13 sierpień 1920 był adiutantem samodzielnego Baonu 50 p.p. w polu walki w okolicy Brześcia.

W dniach od 13 sierpnia do 6 grudnia 1920, jako dowódca 3 pułku strzelców podhalańskich, brał udział w walkach pod miejscowościami: Brześć, Granie, Firlej, Łuków, Siedlce, Białystok, Sokółka, Kuźnica i w kilku wypadach na wschód od Sokółki.

Kamil Tadeusz, 13 listopada 1918 roku, z rozkazu generała dywizji Tadeusza Rozwadowskiego, otrzymał przydział do Wojskowej Szkoły Mierniczej (w październiku 1919 nazwę szkoły zmieniono na Oficerską Szkołę Topografów). W czasie wojny polsko – bolszewickiej 1920 r. naukę w szkole przerwano, a oficerów skierowano na front. Kamila Tadeusza wcielono do 18 Pułku Artylerii Ciężkiej. W tym samym roku awansował do stopnia kapitana.

Po zakończeniu wojny polsko – bolszewickiej Kamil Tadeusz ukończył Oficerską Szkołę Topografów. Od września 1921 roku do grudnia 1922 pełnił funkcję topografa w Wojskowym Instytucie Geograficznym (WIG) w Warszawie.

Marian pod koniec 1919 roku został wcielony do baonu zapasowego 5 Pułku Piechoty Legionów. Jako dowódca kompani brał udział w walkach nad Dźwiną i w Dyneburgu oraz w wiosennej ofensywie Wojska Polskiego na Ukrainie. Na początku sierpnia 1920 roku, w walkach nad Styrem, został ciężko ranny.

W styczniu 1921 roku, już jako kapitan, rozpoczął kurs w Wyższej  Szkole  Wojennej. Po uzyskaniu dyplomu w 1923 roku, otrzymał przydział na stanowisko oficera Sztabu Generalnego w 71 Pułku Artylerii Polowej w Toruniu.  W  tym  samym  roku  został  mianowany  majorem WP.

Michał od 7 grudnia 1920 do 17 czerwca 1921 był referentem oświatowym w kowieńskim pułku strzelców.

Od 18 czerwca – 19 października 1921 w 80 Nowogródzkim p.p. jako dowódca kompanii technicznej, brał udział w pracach fortyfikacyjnych pod Wilnem.

Opinia z dnia 1 sierpnia 1921 roku, podpisana przez Dowódcę Dywizji Litewsko-Białoruskiej, Edwarda Hajdukiewicza: „por. Strażyc Michał ur. 29 V 1891 r. jako dowódca kompanii technicznej wykazał duże zdolności. Pragnie służyć zawodowo, stara się, umie utrzymać porządek i karność. Może przynieść korzyść. Kwalifikuje się na zawodowego”.

2 lutego 1921 Michał ożenił się z Ireną Marią Kostrzębską. Irena  Maria  urodziła się w 1895 roku jako córka Michała i Elżbiety z Palmerów. W czasie I wojny światowej była  sanitariuszką.  Po wojnie już  jako mężatka  ukończyła studia prawnicze. Zmarła 3 września 1921 roku, w pięć dni po porodzie, w  warszawskim  szpitalu  przy  ulicy  Karowej. Kilka dni wcześniej zmarła też (przeżywszy tylko kilka godzin) córka Ireny Marii i Michała – Małgorzata.

Pobyt na Syberii i w niewoli niemieckiej, kilka lat czynnej służby wojskowej, trudne doświadczenia życiowe związane z zaginięciem rodziców i młodszego brata, śmierć żony i córki… Odporność psychiczna człowieka ma swoje granice. Gdy 21 września 1921 roku znalazł się w szpitalu, zdecydował się przejść do rezerwy.

Na początku października 1921 roku zdał „Dyplomowy Egzamin Nauczycielski” organizowany przez Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświaty Publicznej dla nauczycieli szkół średnich, posiadających wyższe wykształcenie, ale nie pedagogiczne. 20 października 1921 roku rozpoczął pracę – jako nauczyciel oraz w porozumieniu z władzami wojskowymi zorganizował Powiatowy Komitet WF i PW, który był jednym z pierwszych komitetów tego typu zorganizowanych na terenie całej Polski. Opracował dla niego statut. Uruchomił harcerstwo. Reorganizował Związek Strzelecki i Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”. Idee PW propagował na łamach czasopism jako dziennikarz. 30 listopada 1922 roku ożenił się z Ireną Skarbek – Kruszewską. W latach 1924 – 1932 na świat przyszło kolejne pokolenie Strażyców: Irena (1924), Stanisław (1929) i Janusz (1932).

Kamil Tadeusz od 5 marca 1923 do 31 października 1924 pełnił  funkcję topografa  i  wykładowcy  w  Oficerskiej  Szkole  Podchorążych Artylerii w Toruniu. Wykładał tam terenoznawstwo i był kierownikiem Biblioteki Naukowej.

Od listopada 1924 do września 1939 pracował w Wojskowym Instytucie Geograficznym (WIG) w Warszawie. Pełnił tam funkcję topografa i kierownika Składnicy Map oraz ukończył kurs pedagogiczny przy  Departamencie  Naukowo – Szkoleniowym w Warszawie.

10  grudnia  1933  roku  ożenił  się  z  Janiną  Teofilą  z  Lewandowskich 1v. Szweryn.

W  1934  roku  awansował  do  stopnia  majora.

Marian w  latach  1924 – 1930  pracował  w  Oddziale  III  Sztabu  Generalnego. W latach 1924 – 1925 był wykładowcą prawoznawstwa i ekonomii społecznej w Szkole Podchorążych Artylerii w Toruniu.

5  sierpnia  1929  roku  ożenił  się  z  Olgą  Krzyżanowską 1v. Wańkowicz.  Ślub  odbył  się  w  Toruniu,  a  panna  młoda  była  z  zawodu  prawnikiem.

Od  16  października  1931 do 6 czerwca 1934 był  zastępcą  dowódcy  3  pułku  pancernego – oddziału broni pancernych Wojska Polskiego w II Rzeczypospolitej, stacjonującego w Warszawie a później w Modlinie.

Zarządzeniem Prezydenta RP z dnia 27 czerwca 1935 roku awansował  do stopnia podpułkownika dyplomowanego.

24 lipca 1939 roku dostał skierowanie na stanowisko dowódcy 12 Pułku Piechoty Ziemi Wadowickiej 6 Dywizji Piechoty w Krakowie. W tym czasie pełnił funkcję kierownika Katedry Broni Pancernych Wyższej Szkoły Wojennej w Warszawie i do pułku wstawił się 20 sierpnia.

Bibliografia

Wspomnienia Stanisława Strażyca i jego siostry Ireny

Dokumenty i zdjęcia z archiwum domowego Stanisława Strażyca

Michał Strażyc Życiorys udokumentowany

Korespondencja Michała Strażyca

Centralne Archiwum Wojskowe (CAW) Teczki osobowe: Michał Strażyc, Kamil Tadeusz Strażyc, Marian Strażyc

Grzegorz Wójcik „Początek wojny polsko – bolszewickiej”: 

https://muzhp.pl/wiedza-on-line/poczatek-wojny-polsko-bolszewickiej

2024-12-10 8 komentarzy
6 FacebookTwitterPinterestEmail
Genealogia

Ja żołnierz Wojska Polskiego, część 1

by Jolanta Strażyc 2024-11-20

Ja żołnierz Wojska Polskiego przysięgam służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej, bronić jej niepodległości i granic. Stać na straży Konstytucji, strzec honoru żołnierza polskiego, sztandaru wojskowego bronić. Za sprawę mojej Ojczyzny, w potrzebie krwi własnej ani życia nie szczędzić. Tak mi dopomóż Bóg. „Rotą”, przysięgą wojskową, ustanowioną w 1992 roku, rozpoczęłam kolejny post, w którym wspominać będę czterech wnuków Ignacego Strażyca – właściciela do 1906 roku, majątku ziemskiego znajdującego się we wsi Równo, Piskorowo i Wola Ostrowiecka.

Michał, Mikołaj, Kamil Tadeusz, Marian

Urodzili się w latach 1891 – 1898, w czasach zaboru rosyjskiego. Naukę z zakresu szkoły powszechnej pobierali w domu. Do szkoły średniej uczęszczali w Chełmie i Radomiu. Lubili miasto. Tam mieli swoje miejsca i zakamarki, rodziców i fajnych kolegów. Było jednak miejsce, za którym zawsze tęsknili – dom rodzinny ich ojców, babci Adeli i dziadka Ignacego, położony urokliwie w zachodniej części Polesia Wołyńskiego, gdzie, spędzali święta i wakacje. Tam wśród rodzinnych opowieści i pamiątek, kształtowały się ich młode serca. Dziadek Ignacy Strażyc dobrze wiedział jakie zasady panują w zrusyfikowanych szkołach. Sam do takiej szkoły uczęszczał i zrobił wszystko, aby przekazać im zupełnie inne wartości.

Byli ze sobą bardzo zżyci. Najstarszy był Michał[1] – dusza towarzystwa, potrafił znaleźć się w każdej sytuacji. Kamil Tadeusz[2] był o rok młodszy. Ich przyjaźń przetrwała wszystko. Uczyli się bardzo dobrze, ale to Kamil był prymusem. Marian[2] – trzeci pod względem wieku – poważny i rezolutny. Najmłodszy Mikołaj[1] – podobnie jak dziadek Ignacy, pięknie grał na skrzypcach.

W 1905 roku Michał i Kamil Tadeusz, już jako gimnazjaliści, brali udział w strajku szkolnym TU. Po zakończeniu strajku, w dalszym ciągu uczestniczyli w akcjach konspiracyjnych organizacji szkolnej (kolportaż, rozlepianie ulotek itp.). Powodowało to nadzór policyjny nad rodziną, rewizje, poszukiwanie proklamacji, prasy, ulotek i innych zabronionych materiałów.

W 1906 roku spędzili ostatnie wakacje w Równie. Jak co roku, dziadek Ignacy zorganizował wiele atrakcji, ale nie czuł się najlepiej. Zmarł jesienią, pozostawiając rodzinę i przyjaciół w ogromnym smutku. Był bardzo dobrym człowiekiem, wrażliwy, czuły na ludzką krzywdę. Zawsze można było na nim polegać. Kochała go rodzina, służba, włościanie. W 1907 roku synowie Ignacego Strażyca sprzedali odziedziczony po ojcu majątek. Ich drogi zaczęły się rozchodzić.

Michał po ukończeniu gimnazjum w 1910 roku, został wcielony, jako jednoroczny, do wojska rosyjskiego, 67 pułku piechoty w Kowlu. Rok później został zesłany do Wschodniej Syberii. Tam jako wykształcony, bo po gimnazjum i po przeszkoleniu wojskowym, został zatrudniony  w  firmie  „Rudzki”  przy  budowie  kolei  nadamurskiej. Pracował  jako  rachmistrz,  a  potem  jako szef biura Wschodniego Odcinka  Budowy  Kolei. W latach 1913 – 1914 włączył się do ruchu wolnościowego Mandżurów. Mimo tak wielu obowiązków znalazł czas na naukę. W latach 1911 – 1914  studiował w Chaborowsku na Prywatnych Wyższych Kursach Technologii Chemicznej. 1 sierpnia 1914 roku wstąpił do konnego oddziału wywiadowczego 22 pułku strzelców wschodnio – syberyjskich, skąd został skierowany na egzamin do sztabu wojskowego w twierdzy we Władywostoku. Po egzaminie uzyskał patent oficerski w stopniu chorążego piechoty.

Kamil Tadeusz w 1910 roku, po ukończeniu gimnazjum w Radomiu, rozpoczął studia w Szkole Handlowej w Kiszyniowie. Jesienią  1911  roku, został wcielony, jako jednoroczny, do wojska rosyjskiego, 67 pułku piechoty w Kowlu.  W 1912  roku  awansował  na  chorążego. Po zwolnieniu  z  wojska, przez kilka miesięcy pracował  w  Banku  w  Radomiu.

Marian szkołę średnią handlową ukończył w Radomiu w 1912 roku, a następnie rozpoczął studia  w szkole  kupieckiej  w  Kiszyniowie.

Czternastoletni Mikołaj uczył się w gimnazjum w Chełmie…

Pierwsza wojna światowa zastała ich w różnych miejscach

Michał 29 października 1914 roku, jako młodszy oficer i dowódca kompani w 36 pułku strzelców wschodnio – syberyjskich wyjechał na front niemiecki.

Kamil Tadeusz 1 lipca 1914  roku  został powołany  do  wojska  rosyjskiego,  przez  mobilizację,  do  23 pp.  w  6  brygadzie  artylerii, na  stanowisko  młodszego  oficera.

Marian w  1914  roku  wstąpił  do Konstantynowskiej Wojskowej  Szkoły w Kijowie.

Mikołaj z rodzicami[1] w czasie I wojny światowej znalazł się w trudnej sytuacji na niebezpiecznym terenie walk.  W początkach maja 1915 roku w Galicji ruszyła ofensywa wojsk austriacko – niemieckich, która doprowadziła do przerwania frontu rosyjskiego w rejonie Gorlic. To spowodowało odwrót Rosjan z terytorium Królestwa Polskiego, połączonego z planem tak zwanej ewakuacji, której głównym celem było zostawienie nieprzyjacielowi pustej ziemi (wypędzenie ludności w głąb Rosji oraz niszczenie wszystkiego, czego nie dało się wywieźć). W 1915 roku Lubelszczyzna straciła 1/4 ludności, w tym również rodzinę Strażyców: Mieczysława, Leokadię i ich młodszego syna Mikołaja.

Michał pierwsze rany odniósł na początku 1915 roku. Mimo to brał udział w walkach odwrotowych z Niemcami. W lutym 1915 roku dostał awans na stopień porucznika. 8 marca 1915 roku, pod wsią Kalisko koło Ostrołęki został ciężko ranny w klatkę piersiową, po czym nieprzytomnego zabrano go do niewoli niemieckiej. Przebywał w obozie w Stralzundzie, a  później w Gutersich.

Kamil Tadeusz  pierwsze  rany  odniósł  w  1916  roku.  Od  października 1917  roku  do  marca  1918  przebywał  w  szpitalu  w  Kijowie.  Po  zajęciu  Kijowa  przez Niemców w  czerwcu  1918,  wyjechał  do  Radomia.

Marian w latach  1915 – 1917 przebywał  na  froncie  jako  dowódca  kompanii  piechoty  i  CKM.  W  roku  1915 został  ranny i  przebywał  przez  pewien  czas  w  szpitalu.

W czasie I wojny światowej Polaków wcielano do wojsk zaborców. Zmuszeni byli walczyć przeciw sobie. Walczyli w armii rosyjskiej, niemieckiej czy austro-węgierskiej, na własnej ziemi i w ciągu czterech lat zabijali się wzajemnie, aby zdobyć niepodległość dla Polski. W roku 1920 prawie wszyscy dowódcy Wojska Polskiego byli oficerami i podoficerami z dawnej armii państw zaborczych. W czasach zaborów wstąpili ochotniczo do armii rosyjskiej, austriackiej i pruskiej, tam ukończyli szkoły wojskowe, zdobyli dobre wykształcenie i wojskowe umiejętności, które okazały się później niezbędne do pokonania bolszewików.

Bohaterowie tego postu: Michał, Kamil Tadeusz i Marian Strażycowie, swoje umiejętności wojskowe zdobyli w armii rosyjskiej, z którą w końcu pożegnali się i w stopniach porucznika – wstąpili do Legionów Polskich. Tam w krótkim czasie przeszkolili rzesze ochotniczej polskiej młodzieży w podstawach żołnierskiego rzemiosła i następnie w polu bitwy brali czynny udział w wojnie polsko – bolszewickiej, a kilkanaście lat później w wojnie obronnej 1939 roku.

Wojsko Polskie

1 sierpnia 1916 roku, Michał został przeniesiony do polskiego oficerskiego obozu Ellewangen  skąd w  liczbie   68  oficerów   Polaków,  w  dniu  10 grudnia 1916  roku   wyjechał   do   Warszawy,  do  Komendy   Legionów. Tam został wcielony do 3 pułku Legionów.

W lipcu 1917 roku zażądano od legionistów złożenia przysięgi na wierność Niemcom. Część oficerów i dowództwo byłej Naczelnej Komendy Legionów odmówiło złożenia przysięgi. Zostali internowani i umieszczeni w obozach niemieckich. Michał został wywieziony do polskiego oficerskiego obozu w Helmsztedt, a następnie Neustadt. W Niemczech był przytrzymany do października 1918 roku. Od 1 listopada 1918 roku przebywał w Krakowie, gdzie pełnił funkcję oficera instrukcyjnego w Szkole Podoficerskiej oraz brał udział w wyszkoleniu rekrutów.

W tym czasie Kamil Tadeusz i Marian (również w stopniach porucznika), służyli w I Korpusie Polskim.  Dowódcą I Korpusy był generał Józef Dowbor – Muśnicki. Podkomendni generała, byli pierwszymi polskimi żołnierzami, którzy stanęli do walki z bolszewizmem i zwyciężyli. Na odległych Kresach zdołali wyzwolić pierwszy skrawek Polski. Na początku drugiej połowy 1918 roku, po rozwiązaniu I Korpusu, Kamil Tadeusz i Marian wyjechali do Warszawy, do Komendy  Legionów.

Kamil Tadeusz w Wojsku Polskim w stopniu porucznika, od 5 listopada 1918 roku. 13 listopada 1918 roku, z rozkazu generała dywizji Tadeusza Rozwadowskiego, otrzymał przydział do Wojskowej Szkoły Mierniczej w Warszawie (w październiku 1919 roku, nazwę szkoły zmieniono na Oficerską Szkołę Topografów).

Marian w Wojsku Polskim w stopniu porucznika, od 12 grudnia 1918 roku w Warszawie…

Narodowe Święto Niepodległości

Data 11 listopada jest szczególnie ważna dla Polaków. Tego dnia w 1918 roku, Polska odzyskała niepodległość po 123 latach zaborów. To również moment zakończenia walk o wolność oraz początek nowej ery w historii Polski. Narodowe Święto Niepodległości upamiętnia przekazanie przez Radę Regencyjną naczelnego dowództwa wojsk polskich Józefowi Piłsudskiemu. Święto zostało ustanowione przez Sejm RP w 1937 roku. Zniesiono je w 1945 roku i przez cały okres PRL nie było oficjalnie obchodzone. Święto przywrócono w roku 1989.

__________________________________________________________________

[1] Michał i Mikołaj Strażycowie – synowie Mieczysława i Leokadii z Lisowskich.

[2] Kamil Tadeusz i Marian Strażycowie – synowie Stefana Bronisława i Jadwigi z Dębowskich.

Bibliografia

Wspomnienia Stanisława Strażyca i jego siostry Ireny Szanser

Michał Strażyc, Życiorys udokumentowany

Centralne Archiwum Wojskowe (CAW) – Teczki osobowe: Michał Strażyc, Kamil Tadeusz Strażyc, Marian Strażyc.

2024-11-20 7 komentarzy
16 FacebookTwitterPinterestEmail
Genealogia

Michał Strażyc. Wspomnienia z owych lat

by Jolanta Strażyc 2024-11-10

Gdy dziś przypatruję się życiu dzieci i młodzieży, przypominają mi się dawne, jakże inne czasy sprzed lat pięćdziesięciu.

Szczególnie niezapomniane są lata 1904-5. Uczyłem się wtedy w Chełmie Lubelskim, w gimnazjum.  W budynku szkolnym, w którym dziś młodzież może się radośnie uczyć i wychowywać (…) myśmy musieli pić gorycz niewoli. Wprost wierzyć się nie chce, że takie same dzieci w 1905 r. brały udział w strajku szkolnym, kolportowały i rozklejały po mieście ulotki rewolucyjne.

W ówczesnej szkole znosić musieliśmy różne szykany. Przypominam sobie np. pracę domową z języka rosyjskiego na temat „Moja Ojczyzna”. Wtedy w prostocie ducha napisałem m.in., że moim rodzinnym miastem jest Krasnystaw, że mieszkańcami stałymi są Polacy i Żydzi, a Rosjanie – elementem napływowym jako urzędnicy i wojsko. Otrzymałem wtedy ocenę niedostateczną, chociaż błędów nie było, bo wypracowanie dałem przezornie poprzednio do poprawy starszemu koledze. Wtedy dostał mi się także surowy “wygowor”.

Dla naprowadzenia nas na „właściwą drogę” przybywał czasem do naszego gimnazjum sławny polakożerca – prawosławny biskup chełmski, Eulogiusz. Tłumaczył on nam, jak niewdzięczni są Polacy wobec cara, skoro się buntują, mówił, że Polacy nie rozumieją swego szczęścia i zaszczytu, jaki na nich spływa stąd, że są poddanymi cara.

Te „argumenty” musiały nas jeszcze więcej oburzać i gniewać. Coraz bardziej rosła nienawiść do wszystkiego, co carskie, tym bardziej, że zaczęły się pojawiać tajne broszury i książki, które budziły tęsknotę do wolności i sprawiedliwszego życia.

Nadeszła pamiętna zima 1904 – 1905 roku. Rosnące wśród dorosłych wrzenie polityczne znajdowało  u młodzieży żywy oddźwięk. Rozmowy na te tematy odbywały się zazwyczaj w odludnych miejscach. Jeżeli tak gremialnie wybieraliśmy się na ślizgawkę nad rzekę Ucherkę, to przede wszystkim z tą  myślą, że nikt nam nie będzie mógł przeszkodzić w naszych tajnych rozmowach. Tam zjawiał się skądś student lub jakiś robociarz, który dzielił się z nami wiadomościami, zagrzewającymi młode serca. (…)

Któregoś zimowego popołudnia tutaj, na lodzie zapadło postanowienie, że od jutra strajkujemy, a jak mówiono wtedy – “buntujemy się”. Rodzice o tym nie wiedzieli. Następnego dnia normalnie zabrało się książki i poszło do szkoły. A w szkole jak w ulu – zdenerwowanie. Książek nikt nie rozpakował, czekamy na znak…

Pierwsze ruszyły z piętra klasy starsze, a równocześnie łącznicy wpadli do klas – przygotowawczej, pierwszej, drugiej i trzeciej wołając: „ubierać się, wychodzić przed szkołę i ustawiać się klasami”. Ustawili się. Powychodzili również przerażeni nauczyciele i dyrektor Niewski. Dyrektor przemawia, aby wszyscy wrócili do klas. Wtedy wystąpił jego syn, uczeń, zdaje się klasy VI i odpowiedział ojcu: „do klas nie pójdziemy, bo idziemy z robotniczym pochodem” (rzeczywiście, w tym czasie uformował się na ulicach Chełma pochód).

Ojcowie i dzieci dwa obozy nie mogące znaleźć wspólnego języka. Nie było potem takich rozmów i ile pasków od rodzicielskich spodni w robocie, ileż sztubackich łez? Kto to zliczy?

Naprężenie zwiększyło się z chwilą, kiedy zastrajkowała i młodzież. Ulice przemierzały konne patrole kozackie lub piesze, składające się z policjantów i żołnierzy. Na niektórych ulicach stały posterunki. To wszystko nie przeszkadzało jednak młodzieży rozlepiać na murach ulotek. Stosowano przy tym taką taktykę: kilku kolegów rozpoczynało między sobą bójkę, a kiedy “gorodowoj” (policjant) zagapił się na nich, inny kolega wyjmował spod płaszcza przygotowaną już wcześniej ulotkę i przyklejał  ją  na  murze. Z  radością  widzieliśmy  potem,  jak  przechodnie  oglądając  się  czytali te  ulotki. Nieraz zdążyło ją przeczytać kilku czy kilkunastu ludzi, zanim „gorodowoj” zdołał się zorientować  i  zniszczyć. Oczywiście, wkrótce gdzieś w pobliżu zjawiały się na murach inne odezwy.

Rząd carski dla walki z ruchem rewolucyjnym zmobilizował również rosyjską „czarną sotnie”. Z tego czasu przypominam sobie pochód w Chełmie, w którym uczestniczyli popi w szatach liturgicznych przy dźwiękach orkiestry wojskowej w otoczeniu tłumu wrzeszczącego „Dołoj gramotnych” (precz z wykształconymi). Do tych pochodów usiłowano zapędzić także tych nielicznych uczniów szkoły rosyjskiej. Dziwne więc wrażenie robiły te okrzyki „Dołoj gramotnych” w obecności uczącej się młodzieży.

Im większy był ucisk, tym gwałtowniej narastał opór w społeczeństwie, a zwłaszcza wśród młodzieży.

W tej walce wyrastało i hartowało się młode pokolenie do przyszłych walk. Trudno dziś powiedzieć, ilu pozostało wiernych swym młodzieńczym ideałom. Jako dawny nauczyciel wiem, jak wielkie znaczenie wychowawcze mają przykłady z przeszłości, o której opowiedzieć by mogli pozostali jeszcze przy życiu weterani z tamtych czasów, gdyby ich zebrać w ich dawnych szkołach. A stare mury ożywiłaby pamięć o bohaterskim zrywie młodzieży z 1905 roku. Wtedy zebraliby swoje wspomnienia wesołe i smutne – dla pokoleń nowych, jak nas kiedyś ożywiał romantyzm walki o wolność i sprawiedliwość.

Michał Strażyc, Wrocław

Wspomnienia z owych lat. Głos Nauczycielski, 30 stycznia 1955 r.

2024-11-10 7 komentarzy
2 FacebookTwitterPinterestEmail
Genealogia

Równo

by Jolanta Strażyc 2024-10-20

Równo (ukr. Рі́вне) położone jest w niedalekim sąsiedztwie rzeki Bug, około 10 km od przejścia granicznego w Dorohusku. Przez lata, niewiele tam się działo. Ominęła to miejsce „wielka historia”, nie wybudowano tam imponujących zabytków, a to co było, zostało zniszczone w 1943 roku przez ukraińskie bojówki z pod znaku UPA (Ukraińska Powstańcza Armia). Znalezienie polskich śladów na tym terenie jest trudne. Do odtworzenia historii miejscowości wykorzystałam wspomnienia mojego ojca Stanisława Strażyca, dokumenty sprowadzone z Państwowego Archiwum w Żytomierzu (DAŻO), dokumenty, listy, pamiętniki z archiwum domowego oraz książki autorstwa dra Leona Popka o parafii Ostrówki, do której należało Równo.

Z dokumentów spadkowych z 1805 – 1809 roku wynika, że majątek ziemski we wsi Równo był częścią majątku spadkobierców Piotra Strażyca.

W 1809 roku właścicielem majątku w Równie został syn Piotra – Antoni Strażyc. Z testamentów i dokumentów finansowych, które znajdują się w Archiwum Państwowym w Żytomierzu można wywnioskować, że gospodarstwo pod zarządem Antoniego było prowadzone wzorowo. Antoni Strażyc był zapobiegliwym gospodarzem i majątek we wsi Równo doprowadził do kwitnącego stanu. Z testamentu jego syna Franciszka, wynika, że: Franciszek Antonowicz Strażyc przejął po Ojcu odnowione budynki mieszkalne i gospodarcze oraz gospodarstwo ziemskie w stanie doskonałym, przynoszące wysokie dochody…

Po śmierci Antoniego właścicielem majątku został jego młodszy syn Franciszek, a następnie syn Franciszka – Ignacy. W marcu 1857 roku, Ignacy Strażyc kupił od spadkobierców rodziny Olędzkich, 250 hektarowe gospodarstwo w Woli Ostrowieckiej. W 1857 roku (czyli jeszcze przed uwłaszczeniem włościan) po dołączeniu Woli Ostrowickiej do Równa obszar posiadanej ziemi wynosił ponad 400 hektarów.

W Woli Ostrowickiej i w Równie urodziły się dzieci Ignacego: Stanisław i Zofia (zmarli jako dzieci), Mieczysław (1861), Malwina Józefa  (1862) i Stefan Bronisław – używał imienia Bronisław (1864) oraz syn Franciszka (z drugiego małżeństwa) – Józef (1864)

Franciszek Strażyc zgodnie z Testamentem z dniem 6 lipca 1868 roku, przekazał cały swój majątek rodzinny i niepodzielny synowi z pierwszego małżeństwa – Ignacemu. Synowi z drugiego małżeństwa – Józefowi, zapisał 500 rubli w srebrze, które to: syn Ignacy wręczy bratu Józefowi gdy już będzie pełnoletni oraz na jego utrzymanie (do tego czasu) co rocznie jedną czwartą zysku ze sprzedaży zboża.

Przez większość XIX wieku rubel był walutą srebrną. W latach siedemdziesiątych srebro szybko taniało i w latach osiemdziesiątych kiedy Józef stał się pełnoletni, miało już nie wielką wartość. Z tymi 500 rublami nie wiele by zdziałał. Zapewne wtedy Ignacy postanowił dać mu dom z zabudowaniami i 50 ha ziemi w Woli Ostrowickiej. Kiedy to nastąpiło? Na pewno po roku 1890. Według spisu Polska własność ziemska na Ukrainie 1890 roku jako ziemianie posiadający majątki ziemskie w Równie, Woli Ostrowieckiej i Ostrówkach wymienieni są: Ignacy Strażyc, Stefan Kuczyński i Kamila Bogatko.

Synowie Ignacego Strażyca chyba nie mieli zamiłowania do prowadzenia majątków ziemskich. Pod koniec 1883 roku Mieczysław zamieszkał w Chełmie. Kilka lat później również Bronisław opuścił Równo i przeniósł się na Lubelszczyznę. Tam podjęli pracę i założyli rodziny…

Ignacy cieszył się, że synowie dobrze prosperują po drugiej stronie Bugu. Dobrze też wiedział co to oznacza dla gospodarstwa, któremu on poświęcił niemal całe swoje dorosłe życie. Zmarł w 1906 roku pogodzony z myślą, że po jego śmierci majątek może przejść w obce ręce.

W 1907 roku, synowie Ignacego: Mieczysław i Bronisław zdecydowali się na sprzedaż odziedziczonego po ojcu majątku. Przyjeżdżali tu jeszcze na wakacje, korzystając z gościnności kuzynów Moszyńskich, Rudnickich, Bogatków. Mieczysław Strażyc spędził tu dwumiesięczny urlop w 1911 i w 1914 roku. Jego młodszy brat Bronisław, odwiedzał Równo znacznie częściej i dłużej. Ostatni zapis na ten temat pochodzi z roku 1922.

2024-10-20 13 komentarzy
11 FacebookTwitterPinterestEmail
GenealogiaWspomnienia

Tam, gdzie zaczęła się historia

by Jolanta Strażyc 2024-10-10

Śnieg padał bezszelestnie, otulając drzewa i parapety miękkim puchem. Siedziałam przy stole, opierając dłonie o filiżankę herbaty. Zapach suszonej pomarańczy i goździków mieszał się z nostalgią. Zerkając na ekran laptopa, odczytałam wiadomość, która miała otworzyć drzwi do świata, o którym dotąd jedynie słyszałam.

Tadeusz Kaznowski — daleki krewny, genealog, człowiek, który potrafił z odłamków historii złożyć pełen obraz. Pisał:

W archiwach w Winnicy, Chmielnickim i Żytomierzu natrafiłem kilkukrotnie na nazwisko Strażyc.

Znał je. Znał historię mojej rodziny. Poszukując dziejów własnego rodu musiał natrafić na dokumenty, w których wspomniano o Teresie z Kaznowskich, żonie cześnika orszańskiego Antoniego Franciszka Strażyca (1675–1738). Teresa – moja 6xprababka – była ogniwem łączącym dwa rody.

Zrobiłem, co mogłem: skany, zdjęcia. Ale większość została nieodkryta – napisał. – Wiesz, jak tam jest… bez znajomości i pieniędzy – najlepiej w twardej walucie – nic się nie da zrobić. Ale wiem, gdzie szukać dalej. Skontaktuję Cię z odpowiednimi ludźmi.

Poszukiwania archiwalne

Zadzwoniłam do biura genealogicznego, które znalazłam przez Tadeusza. Choć oddalone od Krakowa o ponad 200 km, nie miało to żadnego znaczenia. Głos w słuchawce był spokojny, wyważony.

– Proszę podać nazwisko, region. Cokolwiek pani ma. Spróbuję czegoś poszukać.

Tydzień później przyszedł e-mail:

Teczki z Podola i Wołynia są. Głównie po rosyjsku, czasem po łacinie. Ale są też polskie dokumenty z XVIII wieku.

Nie było rozmów przy stole, serdecznych spotkań. Były wiadomości, telefoniczne ustalenia… Tak wyglądała moja podróż w przeszłość – surowa, ale prawdziwa.

Paczka z przeszłości

W maju przyszła paczka. Szara koperta, ciężka, z zagięciami na rogach. Adres wypisany ręką właściciela biura genealogicznego, który od lat ściągał przeszłość z czeluści archiwów dla swoich klientów. Przesyłka pachniała starym papierem i daleką drogą.

Ostrożnie otworzyłam. W środku – plik dokumentów spięty klipsami. Dwieście lat historii rodziny rozpisane na kartkach: metryki, odpisy z ksiąg grodzkich, świadectwa marszałków i carskich urzędników. Jedne po polsku, inne po rosyjsku. Na marginesach – krzyżyki, notatki, nierówne cyfry.

Cała historia opowiadana przez tatę. Teraz udokumentowana.

Z Majką – moją przyjaciółką od lat, siedziałyśmy przy stole, wpatrzone fotokopie dokumentów.

– Nie wierzę, że to naprawdę zdobyłaś… – powiedziała. – To jak klucz do innego świata.

– Ja też wciąż nie mogę uwierzyć. Przez lata nazwisko Strażyc żyło tylko w opowieściach taty. Teraz… mam imiona, daty, miejsca.

– Historia to nie tylko przeszłość. To coś, co nosimy w sobie. Nawet jeśli o tym nie wiemy.

Gdy miejsca z map stają się rzeczywistością

Wojtowiec, Równo, Wola Ostrowiecka, Piskorów… Miejsca, które znałam jedynie z map i historii taty. Na kartach dokumentów te wsie przestały być bajką – stały się realne. Rodzina Strażyców mieszkała przez wiele lat na Podolu. Posiadali majątek ziemski w powiecie bracławskim w Wojtowcu nad rzeką Boh. W drugiej połowie XVIII wieku, Piotr Strażyc otrzymał po rodzinie matki ziemie w okolicach Woronowicy, oddalone od Wojtowca około czterdzieści kilometrów oraz dworek we Włodzimierzu Wołyńskim.

Piotr zmarł młodo. Zostawił trzech synów: Józefa, Antoniego i Teodora. Opiekunem chłopców i ich majątku, został brat cioteczny Piotra – Andrzej Kaznowski, sędzia ziemski, właściciel połowy wsi Równo na Wołyniu.

I tak historia dwóch rodów znowu się splatała – Kaznowskich i Strażyców. Nie tylko przez krew, ale przez odpowiedzialność, decyzje i – jak się potem okaże – przez ziemię.

Ziemia, która łączy i dzieli

W 1798 roku, synowie Piotra: Józef, Antoni i Teodor rozpoczęli rozliczanie opieki z wujem Kaznowskim. Sprawa była dość długa i skomplikowana i skończyła się przejęciem przez braci Strażyców majątku Andrzeja Kaznowskiego we wsi Równo.

Dlaczego tak się stało?

Wuj Kaznowski, korzystając z pieniędzy nieletnich Strażyców, postanowił powiększyć swoje włości i dokupił drugą część wsi Równo. Gdy sprawa wyszła na jaw i trafiła do sądu, zobowiązał się spłacić zaciągnięty dług w ciągu dziesięciu lat. Niestety, nie wywiązał się z obietnicy. Z czasem dług powiększył się o odsetki oraz inne zobowiązania. Kaznowscy nie mieli innego wyjścia, musieli opuścić Równo.

W 1809 roku Józef i Jan Teodor zrzekli się na korzyść Antoniego przekazanego przez Kaznowskich majątku. Józef został zakonnikiem, Teodor przejął część dóbr na Podolu. W ten sposób wieś Równo przeszła w ręce Antoniego Strażyca, a następnie jego potomków: syna Franciszka, wnuka Ignacego – który powiększył majątek o dwie sąsiednie wsie – oraz prawnuków, Mieczysława i Bronisława, ale ci dwaj w 1909 roku, sprzedali wszystko i przenieśli się na Lubelszczyznę, zamykając tym samym stuletni rozdział obecności rodu Strażyców na Wołyniu.

Korzenie

Wieczorem siedziałyśmy z Majką na balkonie. Wysoko nad nami cicho trzepotały skrzydła jerzyków. Świerszcze już grały, a błękit nieba ciemniał ku granatowi.

– Myślisz, że oni wiedzieli, że ktoś ich kiedyś będzie szukać? – zapytała.

– Może nie… Ale chyba czuli, że to, co zostawiają, nie zginie. Nie mamy już tych ziem… Ale mamy coś więcej. Korzenie.

A potem zamknęłam oczy. I naprawdę – jak przez sen – zobaczyłam Wojtowiec, rzekę Boh, mgłę unoszącą się nad polami w Równie, Woli Ostrowickiej… I Piotra, Antoniego, Franciszka, Ignacego. I Teresę, dumną i stanowczą, z cieniem Kaznowskich w spojrzeniu.

Równo TU

2024-10-10 5 komentarzy
4 FacebookTwitterPinterestEmail
  • 1
  • 2

O mnie

O mnie

Jolanta Strażyc

Nazywam się Jolanta Strażyc. Mieszkam w Krakowie. Jestem miłośniczką zdrowego stylu życia, muzyki klasycznej, mody, podróży i fotografii. Przez kilka lat prowadziłam bloga "Moda i fotografia", na którym oprócz tematyki lifestylowej pisałam o modzie oraz przedstawiam autorskie stylizacje poświęcone dojrzałym kobietom i pokazywałam, że życie nie kończy się po 50-tce.

Ostatnie posty

  • Edynburg

    2026-02-28
  • Otwarci na zmiany

    2026-02-20
  • To miejsce pamięta

    2026-02-10
  • W cieniu starych drzew – część 4

    2026-01-30
  • W cieniu starych drzew – część 3

    2026-01-20

Popularne posty

  • 1

    O mnie

    2024-09-30
  • 2

    Równo

    2024-10-20
  • 3

    Budapeszt

    2025-10-30
  • 4

    Lata siedemdziesiąte

    2025-02-10
  • 5

    Tajemnica

    2025-08-20
  • Facebook
  • Twitter
  • Instagram
  • Pinterest

@2019 - All Right Reserved. Designed and Developed by PenciDesign


Back To Top
jolantastrazyc.pl
  • Strona główna
  • Kontakt
  • Podróże
  • Wspomnienia
  • Opowiadania
  • Genealogia